O autorze
Jestem córką, siostrą, przyjaciółką. Prowadzę bloga kulinarnego www.pysznewege.com. Uwielbiam podróże. Jestem niemożliwym zwierzolubem. Systematycznie przeprowadzam w swoim życiu rewolucję rozmachem przypominającą walkę o niepodległość. To mniej więcej ja.

Mam wiele nadprogramowych kilogramów, których czas się pozbyć. Najczęściej moje mocne postanowienie uporania się z nadmiarem mojej osoby znikało po kilku dniach morderczych diet i jeszcze trudniejszych do zniesienia ćwiczeń. Dlatego powiedziałam: „dość!”. Nie, nie porzuciłam planu, nie zapomniałam o celu, tylko wybrałam inną, nieco dłuższą drogę - zmieniłam swoje życie tak, żeby to moje ciało musiało przystosować się do mnie, nie odwrotnie.

Wiesz, co dla Grubasa jest najgorsze?

Wyobraź sobie, że jest upał. Powiedzmy: 35 stopni. Gorąco, prawda? Aż chciałoby się pójść na plażę, wskoczyć do wody albo przynajmniej założyć coś krótkiego i lekkiego wychodząc do miasta. Grubas też by chciał, ale zamiast tego ukrywa się pod obszernymi ubraniami, które zasłaniają jego grube ciało. Nie, to nie jest najgorsze.

Bolało Cię kiedyś coś po treningu, dalekiej wyprawie, długim leżeniu w nieodpowiedniej pozycji? A gdyby taki ból towarzyszył Ci na każdym kroku? Gdyby Twoje kolana, kostki, kręgosłup przypominały Ci o swoim istnieniu czasami mniejszym, czasami większym, ale nieprzemijającym bólem? Nie byłoby dobrze, prawda? Dla Grubasa to codzienność. Ale nie to jest najgorsze...



Załóżmy, że w otoczeniu Grubasa jest kilkoro dzieci, które skradły jego grube serce. Dzieci są energiczne, chcą się bawić, biegać, szaleć. Grubas też chce, ale ma za słabą kondycję, jest wolniejszy, szybciej się męczy niż jego towarzysze. To też nie jest najgorsze.

Lubisz decydować o tym, w co się ubierzesz? Pewnie masz szafę pełną ciuchów, które w jakiś sposób wyrażają Ciebie, albo przynajmniej lubisz elementy swojej garderoby. Grubas nosi to, co udało mu się kupić i w czym jego wygląd jest społecznie akceptowalny, ale niekoniecznie to, co chciałby założyć. Z tym też da się żyć.

Grubas jest energiczny, ma wiele pomysłów, chciałby zdobywać szczyty, ale jego ciało go ogranicza. Grube serce nie daje rady pompować krwi w takim tempie, w jakim powinno, dlatego Grubas często jest senny, szybko opada z sił. To nie jest najgorsze.

Lustro jest dla Grubasa koszmarem. Przypomina mu o tym, że jego ciało całkowicie nie pasuje do tego, jaki jest w środku, jaki tak naprawdę się czuje. Lustro brutalnie sprowadza na ziemię. To bardzo trudne, ale nie najgorsze.

Najgorsze dla Grubasa jest odrzucenie. Przekonanie, że jego osobowość nigdy nie będzie wystarczająco dobra, żeby przebić się przez warstwę tłuszczu. Obawa przed pogardliwymi spojrzeniami mówiącymi: "jak mogłeś się tak zapuścić?". Strach przed tym, że umrze gruby i samotny.

A wiesz, co jest najlepsze dla Grubasa?
Bliscy, których obecność zagłusza strach przed całkowitym osamotnieniem. Przyjaciel, który patrzy i dostrzega coś więcej, niż górę kilogramów. To On sprawia, że marzenia Grubasa stają się realne. To dzięki Jego pomocy i asekuracji Grubas może zdobywać szczyty. To On dostosowuje tempo tak, żeby Grubas mógł za nim zawsze nadążyć.

Mam do Ciebie prośbę:
Zanim powiesz Grubasowi, że nie uda mu się schudnąć, pomyśl o tym, jak bardzo potrzebuje On wiary, że jest w stanie pokonać chorobę. Zanim wyślesz mu pogardliwy uśmiech na siłowni, przypomnij sobie, że jego obecność w tym miejscu oznacza, że właśnie zrobił kolejny trudny krok. Zanim uznasz, że Grubas nie jest wart Twojej uwagi, porozmawiaj z nim. A jeśli należysz do osób, które w demonstracyjny sposób obrażają Grubasa to miej świadomość, że Grubas może schudnąć, ale cham chamem pozostanie.

Z pozdrowieniami
Grubas
Trwa ładowanie komentarzy...